05/10/09

 

SERCE  MATKI

 

Kiedyś smutny, zapłakany,

Łzy nad sobą lejesz.

Kiedy z żalu serce płacze,

Źle się z tobą dzieje...

Ktoś z oddali dłoń wyciąga

I z ratunkiem spieszy,

Jakaż radość jest po smutku,

Gdy cię matka cieszy!

 

Gdy cię zdradzą przyjaciele,

Gdy opuszczą bliscy,

Zranią serce, rozgoryczą,

Wzgardzą tobą wszyscy,

Serce matki cię nie zdradzi,

Zostanie przy tobie,

Rękę poda – łzy osuszy

I w czynie i słowie.

 

Chociaż smutek masz wokoło,

Choć świat bólem męczy,

Łzą oślepia, cierniem rani,

Wyrzutami dręczy,

Lecz miłości z serca matki,

Nic wydrzeć nie zdoła,

Gdy jest blisko – świat pięknieje.

Radość jest wokoło!

 

T. Bolek

 


05/10/09

 

DOM  W  SERCU

 

Czyś słyszał kiedy, by ludzkie serce,

Było tak wielkie jak dom wspaniały?

By w nim pomieścić się mogli wszyscy,

Biedny, bogaty, duży i mały?

 

Czyś widział kiedy, jak w tym budynku,

I w dnie pochmurne jaśniało słońce?

Jak odbijało światłem niebiańskim,

Słało promienie, jasne gorące?

 

Czyś odczuł kiedy, że blisko domu,

Zawsze jest jasno, ciepło i miło.

Czyś widział kiedy gorące serce,

By równym tętnem dla wszystkich biło?

 

Drzwi tego domu stoją otworem,

Dla tych co biedni są i strudzeni,

Co nigdy dachu dotąd nie mieli,

Co walką z życiem są już zmęczeni.

 

Ten dom przygarnąć jest w stanie wszystkich,

Tyle w nim miejsca jest i przestrzeni,

Że kto się ciepłem jego ogrzeje,

Na żaden pałac już go nie zamieni.

 

Czy wiesz już teraz, że takim domem,

Taką przystanią, co ufność budzi,

 -Jest serce matki – żywe, gorące,

Co się o wszystko-dla wszystkich trudzi.

 

Ono dla wszystkich bije jednakie,

Dla wszystkich bramy serca otwiera,

Przestrzeń ogromną w maleńkim sercu,

To imię – „matki” w sobie zawiera.

 

T. Bolek

 

 


 

09/09/2009


„Za broń"


Ludzie za broń chwytają,
nadzieję na wolność mają.
W imię idei - nie ważne rany,
bo kraj zostanie uratowany.
Więc życie swoje poświęcają,
na ból i śmierć nie zważają.
Bo wróg będzie pokonany,
tryumf - nie gwarantowany.
I choć lata przemijają,
ludzie o nich pamiętają.
Bohaterowie z godnością ginęli,
Bóg-Honor-Ojczyzna takie hasło mieli.

A może my za Biblię chwycimy,
cały świat zadziwimy,
i na bój się udamy,
broń potężną mamy.
Może ludzie nas wyśmieją,
dobrem naszym się podzielą.
Może kratę więzienia zobaczymy,
nieważne z Bogiem zwyciężymy.
Może zginąć przyjdzie nam,
lecz ja pewność mam.

Boża idea zwycięstwo odniesie,
Jezus ze śmierci podniesie.
Bóg-Honor-Niebiańska Ojczyzna,
kto słowami swymi wyzna,
i gotowy do obrony,
tryumf zapewniony.
Bohaterem jesteś nazwany
w księdze żywota zapisany.

Andrzej Tomasiuk - Melbourne 1.09.2009
(pod natchnieniem teledysku zespołu SABATON 40:1)





27/08/2009


Czym jest człowiek...

 

Gdy srogie wichry nad światem się srożą

Skłębione chmury snują się nisko –

Z uczuciem lęku spoglądam w górę,

Pragnąc, przy Tobie być wtedy blisko...

 

Strach budzi grozę, przed skutkiem tego,

Czego ujarzmić nie da się dłonią –

Głosy natury i moc żywiołów –

Są dla ludzkości bezdenną tonią...

 

Z uczuciem trwogi, na żywioł patrzę

Czując swą nicość przed siłą tego –

Co zmienić może oblicze świata

Z cichego raju – w oazę złego.

 

Czymże jest człowiek, wśród tej potęgi,

Czym wobec Stwórcy – co żywioł gromi,

Że tak troskliwie i tak skutecznie

Drobinę ludzką od złego chroni!

 

Daremna pomoc ludzkiego prawa –

Zbędna ochrona – żelazną zbroją,

Kiedy przed mocą żywiołów świata,

Pragnę się ukryć pod dłonią Twoją.

 

To nic, że wichry srożą się wokół

Wzburzonej wody, piętrzą się fale...

Pod dłonią Stwórcy jest tak spokojnie

Uczucia lęku nie czuję wcale...

 

Po każdej burzy – jaśnieje słońce,

Które do życia znów siły budzi –

Słońce miłości – cudownym blaskiem

Rozjaśnia ścieżki znękanych ludzi.

 

Wiem, żem jest prochem – drobiną małą,

Zgubioną w burzy i wichrem gnana,

Która, ze wzrokiem utkwionym w niebie,

Szuka pomocy – u swego Pana!

 

Jeśli więc w burzy utracisz siły,

I cień rozpaczy oczy zasnuje –

Spojrzyj do góry – na swego Stwórcę,

On ciebie również w dłoni ukryje!

 

Teresa Bolek

 



27/08/2009


 

Podziel się chlebem

 

Kiedy spoglądam na mapę świata

Na dziwne lądy, rasy, plemiona...

Słyszę – jak w każdym zakątku świata

Niosą się echem – różne imiona...

 

Brzmią jak melodia dla moich uszu –

Jak barwna tęcza na chmurnym niebie

To są imiona, przeróżnych braci,

Oni są również braćmi dla ciebie...

 

Choć tak daleko – los ich rozproszył,

I dziwną barwą przyoblekł skórę,

Gdy brzemię troski do ziemi gniecie,

Wszyscy podnoszą swe oczy w górę...

 

Wszyscy – bez mała, jak ufne dzieci

Patrzą, czekają, o pomoc proszą,

Gdy brak jest chleba, wody, spokoju

Plemiona ludzkie – udrękę znoszą.

 

Czemuż – w tym pięknym, dla ciebie świecie,

Tak często ludziom brakuje chleba?

Czyżby Bóg dobry o tym zapomniał,

Że to – codzienna, ludka potrzeba?

 

Czemuż cierpienia wciąż ludzkość gnębią?

I ciągły smutek – los im szykuje –

I choćby złote świeciło słońce,

Głodny i smutny, tego nie czuje...

 

Cóż można zrobić dla naszych braci?

By w każdym domu – było dość chleba?

By dla każdego świeciło słońce –

A w każdym oku – lśnił błękit nieba.

 

O! To nie trudne wcale zadanie,

Tak łatwo zmienić oblicze świata

Jeśli w twym bliźnim – z bliska i z dala,

Będziesz dostrzegał swojego brata...

 

Będziesz sie dzielił, każdym bochenkiem

I każdym kubkiem źródlanej wody –

Będziesz dlań słońcem – w pochmurne ranki

I ciepła suknią – w wieczorne chłody...

 

I każdym groszem – będziesz się dzielił –

Choć czasem będzie mało dla ciebie...

Lecz jeśli otrzesz łzę – choćby jedną,

Zbliżyłeś niebo również dla siebie.

 

Pamiętaj o tym, że zawsze milej –

Dzielić się z drugim kawałkiem chleba,

Niż brać samemu, gdy jest się w biedzie

Gdy rękę Tobie – wyciągnąć trzeba...

 

Bądź więc szczęśliwy – radością innych,

Nie żałuj trudu! To się opłaci -

Bo jeśli Tobie, zagrożą chmury –

Ty też nie zginiesz – jesteś wśród braci...

 

Teresa Bolek

 





14/07/2008

 

Historia Adventu….


    Wspaniały Wieku!  Na twoich kartach –
    Bóg Swoim palcem historię pisze...
    Budzi do życia nadzieje nowe –
    Rozgrzewa serca – przerywa ciszę...

    Co zapomniane było od wieków,
    Bóg Swoją mocą do życia budzi –
    Wskrzesza uśpioną praojców wiarę,
    Nowych pionierów – szuka wśród ludzi
   
    Prorok przewidział to wielkie dzieło
    I żadna siła wstrzymać nie może
    Rozwoju myśli – którą Bóg wskrzesił
    To  co się  rodzi  - to dzieło Boże

    Budzi  się nowa myśl i dążenie
    I coraz szersze zatacza koło -
    I coraz więcej przyciąga ludzi
    I coraz więcej światła  wokoło...

    Rodzi się Adwent – nadzieja nowa –
    Dla tych, co pragną powrotu Pana,
    Budzi się wiara i zmienia w pewność,
    Że Boża Łaska jest im już dana.

    Z ogromną mocą ruch się rozrasta
    I z dziwną siłą rozszerza kręgi...
    To z Bożych pragnień rodzi się naród –
    Za Jego wolą i z Jego ręki.

    Długie przed nimi, ciągną się drogi –
    Poprzez bezdroża  i suche piaski,
    Ma poza sobą burze i  sztormy –
    Ale przed sobą  - moc Bożej  Łaski...

    Ona to Sprawia, że ta wędrówka –
    Choć Izraelskim ciągnie się szlakiem,
    Lepsze nadzieje kreśli przed ludem,
    Obecność Ducha – będzie ich znakiem.

    Duch ich prowadził – torował drogę,
    Choć wiodła nieraz na krańce świata –
    By tam – wśród  wielu kolorów skóry
    Zdobyć przyjaciół – pozyskać brata.

I coraz więcej przybywa braci –
    I coraz więcej  świateł się pali...
    Jeden drugiemu nadzieję budzi –
    Jeden drugiego pragnie ocalić.

    Wszyscy to widzą, że świat niszczeje
    I coraz większą trwogę to budzi –
    Iż nikt pokonać złego nie może,
    Dać drogę wyjścia – ratować ludzi!

    Wielu z nich pragnie zgłębić te prawdy  -
    Aby się stały celem  ich życia,
    Rozpalić światło – na całym globie –
    Prastare prawdy – wywieżć  z ukrycia.

    Historia szybko dobiega końca –
    Ostatnie strony, Bóg palcem pisze,
    Ogrom zniszczenia przeraża wszystkich –
    Krzyk udręczonych – przerywa ciszę...

    Na tle  tej wizji – aż trudno wierzyć –
    Coraz jaśniejszym blaskiem się świeci,
   Nadzieja żywa – że Pan powraca  -
    Cieszą się starzy, młodzi i dzieci.

    Wciąż nowe  ręce przenoszą śwatło –
    I taką radość w sercach to budzi,
    Że Adwent żyje i to tak już blisko!
    Serca goreją  u wszystkich ludzi...

    I coraz więcej świateł się pali –
    Choć zło i ciemność również się szerzy,
    Rąk trzeba więcej i serc oddanych –
    Pracą i czynem – wiarę się mierzy!

    I oto wiele lat już minęlo -
    Wzlotów i potknięć, burzy i słońca.
    I choć tak wiele pracy jest wokół,
    Bóg Swoje dzieło – zbliża do końca.

    Czy możesz dostrzeć w historii  ruchu –
    Opatrznaść Bożą – która wskazuje,
    Że dziełem Bożym od lat prastarych –
    Wszechmocna ręka – ciągle kieruje ?

T. Bolek.


14/07/2008


      Bóg naszą radością !


        Wszechmocny Boże… Ojcze  nasz i Panie
                Z radością w sercu – wielbimy Twe Imię
        Żeś nas zgromadził – w tak licznym gronie,
        Wdzięczność bez  końca – do nieba dziś płynie...

        Wszystko nam dałeś – co dać tylko mogłeś,
        Mamy otwartą drogę do Ciebie –
        Siłę zwycięstwa – w codziennym trudzie,
        Bezcenną pomoc – w każdej potrzebie.

        Chcemy się uczyć – jak kochać Ciebie –
        Jakim wartościom – poświęcić życie,
        Jak Ciebie wielbić Wszechmocny Boże,
        Jak czynić dobrze – jawnie lub skrycie.

        Dałeś  nam miłość i różne dary –
        Wiele powodów do dziwnej radości,
        Której zrozumieć świat – dziś nie jest w stanie –
        Mogą to pojąć cisi i prości...

        To nie – że czasem spiętrzą się chmury,
        I dziwny smutek serca poruszy,
        Wierzymy mocno – że ktoś jest przy nas,
        Kto nasze smutki i łzy osuszy.

        A jeśli droga będzie znów jasna –
        I żadna chmura nie zaćmi słońca,
        Z radością w sercu – wznosimy dzięki –
        A pieśń miłości – płynie bez końca...

        W sercach po  brzegi pełno miłości –
        Dla Ciebie  Ojcze – któryś jest w niebie,
        Słowa  wdzięczności – w prost w niebo płyną,
        Niech Cię uwielbią – niech uczczą Ciebie !


        Niech ten dom – będzie miłym dla Ciebie –
        I dla tułaczy – zmęczonych drogą,
        Dla tych – co głodni Bożego chleba,
        Choć go szukają – znaleź nie mogą.

        Nie ten dom – będzie chwałą dla Ciebie –
        Gdzie Twoje imię – będzie sławione,
        A każde serce –wierzące Tobie –
        Twoją miłością – było skruszone...

        Jaka to radość – że jesteś z nami
        I będziesz jutro – Boś tak obiecał –
        Będziesz nas karmił – chlebem żywota,
        Zawiłe drogi będziesz oświecał.

        Będziemy mówić o swej miłości –
        Do Ciebie Ojcze któryś jest w niebie,
        I do bliźniego – gdy płacze obok –
        Kochając jego –wielbimy Ciebie.

        Wielbiąc Twe Imię – kochamy braci –
        A nasze słowa – jak barwna wstęga,    
        Pną się do góry, gdzie miłość mieszka,
        Gdzie Ty królujesz –w niebieskich kręgach.

        Wszechmocny Boże – niech nasza wdzięczność,
        Pomnikiem chwały – będzie dla Ciebie,
        A dla strudzonych – cichą przystanią,
        Gdzie znajdą Ciebie – choć Jesteś w niebie...

T. Bolek.

08/07/2008

 

Cudowne imię Jezus.


Jakże radośnie brzmi w naszch uszach
Wspaniałe Imię Syna Bożego –
Ileż nadziei wlewa do serca –
Dla smutnych – robi tyle dobrego...

Język nie może wyrazić tego –
Co czuje serce pełne miłości,
Dla Ciebie Ojcze – któryś jest w niebie
I dla Chrystusa – ogrom wdzięczności.

Cudowne Imię Syna Bożego –
Lśni jak latarnia wśród ciemnej nocy
Oświeca drogę błądzącym w świecie,
Daje cierpiącym wiele pomocy.

W Jezusie wszystko rozpocząć można
I wszystko skończyć w Jego Imieniu,
On jest początkiem i końcem życia –
Tej wielkiej prawdy nic nie odmieni !

W Jego Imieniu – zwycięstwo mamy.
On naszą siłą i dniem i nocą –
On nas uświęca i zmienia serca –
Pniemy się w górę z Jego pomocą !

W Chrystusie mamy wzór tak wspaniały
Jakim wartościom poświęcić życie –
Jak kochać Boga i być mu wiernym,
Jak czynić dobrze – jawnie lub skrycie...

I tak bez końca – przez Jego Imię
Wszysko się kręci , rusza i żyje !
Dla wszystkich istnień – jest treścią życia,
Dla serc skruszonych – co  w piersiach bije !

Kto ma Jezusa – osiągnął  wszystko !
Tyle radości  w sercach to budzi –
Że chce się wołać – Kochaj  Jezusa !
Dziel się tym skarbem – wśród innych ludzi !

 T. Bolek