Poezja / Poetry

30/09/2011

Modlitwa

 

Myśli moje ulatują

Do Twych świętych nóg się tulą.

Lud Twój co na ziemi rozproszony

Oddaje Jezusowi pochwalne pokłony

O moc Ducha prosi

Cześć i modlitwy zanosi.

Nie mamy siły walczyć z szatańską chorągwią,

Bądź nam Boże twierdzą obronną.

Proszę dbaj o swój lud,

Prowadź go do żywych wód

Wzmocnij nasze ręce i nogi

A gdy atakuje wróg srogi

Bądź nam murem obronnym

Napierśnikiem ozdobnym.

Boże, Ciebie wysławiamy

Naszym Panem nazywamy.

 

                                                             A.T.


 

09/08/2011

W polskiej audycji radia SBS, 9 sierpnia 2011 r. słyszałem reportaż o ludziach mieszkających pod mostami i na dworcach, wtedy do głowy przyszły mi takie oto myśli:

 

Dworzec kolejowy 

Ludzie spieszą w różne strony

Nerwowo ściskają telefony

Klapki na oczach mają

Nikogo nie zauważają.

 

Ręka wstydliwie wyciągnięta

W dół spuszczone oczęta

Na dworcu zamieszkuje

Z gazety leże szykuje.

 

Ktoś wczoraj czytał

Kochaj bliźniego

A dzisiaj nie ma centa dla niego.

 

Od teorii świat choruje

Na dworcu nie człowiek – lecz Bóg głoduje!

                                                                        A.T.


 

11/06/2011

DROGA...

Do domu drogą prostą udać się pragnąłem

lecz po pewnym czasie... trochę się potknąłem.

Spojrzałem droga prosta, długa, kamienista

miejscami mokra, no i trochę śliska.

Kolega mi powiada, chodź na skróty pójdziemy

wszystkich wyprzedzimy i pierwsi będziemy.

Droga szeroka i gładka, pięknie oświetlona

coraz wyżej i wyżej głowa podniesiona.

Czas przeszedł i nie zauważyłem

że się na tej drodze po prostu zgubiłem.

Bo droga z innymi się skrzyżowała, jasność utraciła.

Ludzie się kręcą w koło biegają, pytam – odpowiedzi nie dają

nagle most zobaczyłem i napis świecący.

DO  PROSTEJ  DROGI

I już postawiłem na moście swoje nogi

lecz głos mnie wstrzymuje, gdzie idziesz brudasie.

To już nie dla ciebie, teraz jest po czasie.

Lecz drugi mówi chodź, ja ciebie umyję

wszystkie twoje rany i brudy krwią swoją zakryję.

Wróciłem, Bóg siły dodaje w marszu na tej drodze

choć często się potykam i często ustaję.

A teraz wiem – w Nim moja nadzieja

dojścia do domu – do domu zbawienia.

                                                                    A.T.

 


22/05/2011

Ludzie piszą listy, ludzie układają strofy i piszą wiersze – piszą ludzie młodzi i starsi, a nawet w zaawansowanym wieku.

Prezentujemy przemyślenia człowieka już bardzo leciwego (86 lat), który przeżył szmat życia i chce się podzielić swoimi przemyśleniami z internautami.

GOLGOTA

Za czasów rzymskich

Ludzie nie dobrymi byli

Ze swej nienawiści Jezusa

Do krzyża przybili.

 

Na górze Golgoty

Dziurę wykopali

By postawić krzyż z Jezusem

O tym planowali.

 

Koronę cierniową

Na głowę włożyli

Ze złości rózgami

Po głowie Go bili.

 

Jezus był zmęczony

I bardzo pobity

Następnie trzema gwoździami

Był do krzyża przybity.

 

Kilku mężczyzn

Podniosło krzyż w górę

Aby krzyż Jezusa

Pasował w tę dziurę.

 

Matka Jezusa

Pod krzyżem płakała

A krew z głowy Jezusa

Na ziemię kapała.

 

Jezus oddał życie

Za grzech świata tego

Chociaż w swoim życiu

Nic nie uczynił złego.

 

Straszny był to widok

Co się w okolicy działo

Że ciało Jezusa

Na krzyżu wisiało.

 

Szydzący kapłani

Z Jezusa się śmiali

A uczniowie Jego

Ciało w grobie pochowali.

 

Był to grób

W skale wykopany

Nikt wcześniej w nim nie leżał

Jezus w nim był pochowany.

 

Jezus został później wzbudzony

Gdy zabłysły ranne zorze

Nie mógł Jezus dłużej w grobie leżeć

Bo to było twarde łoże. 

                                                                                Ludwik Kozioł

 


13/05/2011

Jak orzeł rozpościera skrzydła

nad swoimi pisklętami

Tak Boża łaska

rozłożona nad nami

Jak orzeł patrzy z wysoka

tak Boża łaska jest głęboka

Grzechy moje wybaczyła

na drogę prostą nawróciła

Jak orzeł króluje w przestworzach

tak Boże strzeż mnie na życia bezdrożach

I jak orzeł co lata na niebie

Tak ja pragnę chwalić Ciebie

                                                                                        Andrzej T

 


25/09/10

Rodzinne   wspomnienia

Długie za nami ciągną się lata -

Pełne dni chmurnych i pełnych  słońca,

Lata te, ciągle tkwią w naszych myślach.

I będą trwały - chyba bez końca.

 

Jakże  te chwile, były nam miłe

Gdy dzieci Boże razem śpiewały,

Wielbiły Boga pieśnią i słowem,

Dziecinne rączki na skrzypkach grały.

 

Często na łąkach biegały dzieci

W dużej gromadzie - gdy słonko grzało,

Bez końca śmiechy i miłe słowa -

Lecz smutek w oczach - gdy się wracało.

 

W każdą sobotę - znów miłe chwile -

Gdy Słowo Boże radośnie brzmiało,

Dla tych co smutni i utrudzeni -

Tyle radości do serc wlewało.

 

Każdy - kto kochał - to Boże słowo,

Czytał każdego ranka od nowa,

By się podzielić z siostrą i bratem,

Co ich od grzechu może zachować.

 

Bywały trudne chwile czsami -

Gdy trzeba było - wyciągnąć ręce

I dom modlitwy Bogu zbudować

Wyrazić wdzięczność - w czynnej podzięce.

 

Mijały chwile wśród ciężkich zmagań,

Wciąż przybywało ochotnych wielu -

Dzięki ich pracy i silnej wierze,

Wysiłki bratnie - dosięgły celu.

 

Dziś w pięknym domu - gdzie Bóg nasz mieszka

Dziecinne głosy - pieśni śpiewają,

Wielbią w nich Boga - za dar miłości,

Z wdzięcznością - Bogu serca oddają.

 

Każdy, kto domem Bożym się cieszy,

Przynosi dary - wielbiąc tym Boga,

By każdy wiedział - gdzie szukać domu,

Gdy go doścignie rozpacz i trwoga.

 

Jakżesz radośnie - brzmią w takim domu

Młodzieńcze chóry - które śpiewają,

Serdeczne pieśni dla Bożej chwały,

Młodzieńcze serca Bogu oddając...

 

Czasami ciszę i spokój miejsca

Przerywa wejście młodziutkiej pary,

Która w tym domu, wśród dzieci Bożych

Składa przed Bogiem serdeczne dary.

 

Oddając Bogu - serca na nowo,

Chcąc je poświęcić dla Zbawiciela -

A potem - sobie ślubując wierność

W codziennym życiu - miłość powielać.

 

Ta cicha przystań - domu Bożego,

Może miłością obdzielić wielu -

Przywrócić radość na smutne twarze

Utrudzonemu - dobić do celu.

 

Każdy kto pragnie być blisko Boga,

I odczuć dotyk Ojcowskiej ręki,

Niech dziś pokocha rodzinę Bożą,

I razem z nimi oddaje dzięki.

 

Braterska miłość - to dar jest Boży

Każdy go może dostać od Niego -

Jeśli otworzysz drzwi swego serca,

Otrzymasz w życiu - wiele dobrego.

 

Kochajmy Boga - On czeka na to,

Pragnie zamieszkać z rodziną Bożą,

Daruje miłość wszyskim w około

Czeka, aż inni serca otworzą....

                                                                                               Teresa Bolek

 



 

05/10/09

 

SERCE  MATKI

 

Kiedys smutny, zaplakany,

Lzy nad soba lejesz.

Kiedy z zalu serce placze,

Zle sie z toba dzieje...

Ktos z oddali dlon wyciaga

I z ratunkiem spieszy,

Jakaz radosc jest po smutku,

Gdy cie matka cieszy!

 

Gdy cie zdradza przyjaciele,

Gdy opuszcza bliscy,

Zrania serce, rozgorycza,

Wzgardza toba wszyscy,

Serce matki cie nie zdradzi,

Zostanie przy tobie,

Reke poda – lzy osuszy

I w czynie i slowie.

 

Chociaz smutek masz wokolo,

Choc swiat bólem meczy,

Lza oslepia, cierniem rani,

Wyrzutami dreczy,

Lecz milosci z serca matki,

Nic wydrzec nie zdola,

Gdy jest blisko – swiat pieknieje.

Radosc jest wokolo!

 

T. Bolek

 

 


05/10/09

 

 

DOM  W  SERCU

 

Czys slyszal kiedy, by ludzkie serce,

Bylo tak wielkie jak dom wspanialy?

By w nim pomiescic sie mogli wszyscy,

Biedny, bogaty, duzy i maly?

 

Czys widzial kiedy, jak w tym budynku,

I w dnie pochmurne jasnialo slonce?

Jak odbijalo swiatlem niebianskim,

Slalo promienie, jasne gorace?

 

Czys odczul kiedy, ze blisko domu,

Zawsze jest jasno, cieplo i milo.

Czys widzial kiedy gorace serce,

By równym tetnem dla wszystkich bilo?

 

Drzwi tego domu stoja otworem,

Dla tych co biedni sa i strudzeni,

Co nigdy dachu dotad nie mieli,

Co walka z zyciem sa juz zmeczeni.

 

Ten dom przygarnac jest w stanie wszystkich,

Tyle w nim miejsca jest i przestrzeni,

Ze kto sie cieplem jego ogrzeje,

Na zaden palac juz go nie zamieni.

 

Czy wiesz juz teraz, ze takim domem,

Taka przystania, co ufnosc budzi,

 -Jest serce matki – zywe, gorace,

Co sie o wszystko-dla wszystkich trudzi.

 

Ono dla wszystkich bije jednakie,

Dla wszystkich bramy serca otwiera,

Przestrzen ogromna w malenkim sercu,

To imie – „matki” w sobie zawiera.

 

T. Bolek

 

 


 

09/09/2009


„Za bron"


Ludzie za bron chwytaja,
nadzieje na wolnosc maja.
W imie idei - nie wazne rany,
bo kraj zostanie uratowany.
Wiec zycie swoje poswiecaja,
na ból i smierc nie zwazaja.
Bo wróg bedzie pokonany,
tryumf - nie gwarantowany.
I choc lata przemijaja,
ludzie o nich pamietaja.
Bohaterowie z godnoscia gineli,
Bóg-Honor-Ojczyzna takie haslo mieli.

A moze my za Biblie chwycimy,
caly swiat zadziwimy,
i na bój sie udamy,
bron potezna mamy.
Moze ludzie nas wysmieja,
dobrem naszym sie podziela.
Moze krate wiezienia zobaczymy,
niewazne z Bogiem zwyciezymy.
Moze zginac przyjdzie nam,
lecz ja pewnosc mam.

Boza idea zwyciestwo odniesie,
Jezus ze smierci podniesie.
Bóg-Honor-Niebianska Ojczyzna,
kto slowami swymi wyzna,
i gotowy do obrony,
tryumf zapewniony.
Bohaterem jestes nazwany
w ksiedze zywota zapisany.

Andrzej Tomasiuk - Melbourne 1.09.2009
(pod natchnieniem teledysku zespolu SABATON 40:1)





27/08/2009


Czym jest czlowiek...

 

Gdy srogie wichry nad swiatem sie sroza

Sklebione chmury snuja sie nisko –

Z uczuciem leku spogladam w góre,

Pragnac, przy Tobie byc wtedy blisko...

 

Strach budzi groze, przed skutkiem tego,

Czego ujarzmic nie da sie dlonia –

Glosy natury i moc zywiolów –

Sa dla ludzkosci bezdenna tonia...

 

Z uczuciem trwogi, na zywiol patrze

Czujac swa nicosc przed sila tego –

Co zmienic moze oblicze swiata

Z cichego raju – w oaze zlego.

 

Czymze jest czlowiek, wsród tej potegi,

Czym wobec Stwórcy – co zywiol gromi,

Ze tak troskliwie i tak skutecznie

Drobine ludzka od zlego chroni!

 

Daremna pomoc ludzkiego prawa –

Zbedna ochrona – zelazna zbroja,

Kiedy przed moca zywiolów swiata,

Pragne sie ukryc pod dlonia Twoja.

 

To nic, ze wichry sroza sie wokól

Wzburzonej wody, pietrza sie fale...

Pod dlonia Stwórcy jest tak spokojnie

Uczucia leku nie czuje wcale...

 

Po kazdej burzy – jasnieje slonce,

Które do zycia znów sily budzi –

Slonce milosci – cudownym blaskiem

Rozjasnia sciezki znekanych ludzi.

 

Wiem, zem jest prochem – drobina mala,

Zgubiona w burzy i wichrem gnana,

Która, ze wzrokiem utkwionym w niebie,

Szuka pomocy – u swego Pana!

 

Jesli wiec w burzy utracisz sily,

I cien rozpaczy oczy zasnuje –

Spojrzyj do góry – na swego Stwórce,

On ciebie równiez w dloni ukryje!

 

Teresa Bolek

 



27/08/2009


 

Podziel sie chlebem

 

Kiedy spogladam na mape swiata

Na dziwne lady, rasy, plemiona...

Slysze – jak w kazdym zakatku swiata

Niosa sie echem – rózne imiona...

 

Brzmia jak melodia dla moich uszu –

Jak barwna tecza na chmurnym niebie

To sa imiona, przeróznych braci,

Oni sa równiez bracmi dla ciebie...

 

Choc tak daleko – los ich rozproszyl,

I dziwna barwa przyoblekl skóre,

Gdy brzemie troski do ziemi gniecie,

Wszyscy podnosza swe oczy w góre...

 

Wszyscy – bez mala, jak ufne dzieci

Patrza, czekaja, o pomoc prosza,

Gdy brak jest chleba, wody, spokoju

Plemiona ludzkie – udreke znosza.

 

Czemuz – w tym pieknym, dla ciebie swiecie,

Tak czesto ludziom brakuje chleba?

Czyzby Bóg dobry o tym zapomnial,

Ze to – codzienna, ludka potrzeba?

 

Czemuz cierpienia wciaz ludzkosc gnebia?

I ciagly smutek – los im szykuje –

I chocby zlote swiecilo slonce,

Glodny i smutny, tego nie czuje...

 

Cóz mozna zrobic dla naszych braci?

By w kazdym domu – bylo dosc chleba?

By dla kazdego swiecilo slonce –

A w kazdym oku – lsnil blekit nieba.

 

O! To nie trudne wcale zadanie,

Tak latwo zmienic oblicze swiata

Jesli w twym bliznim – z bliska i z dala,

Bedziesz dostrzegal swojego brata...

 

Bedziesz sie dzielil, kazdym bochenkiem

I kazdym kubkiem zródlanej wody –

Bedziesz dlan sloncem – w pochmurne ranki

I ciepla suknia – w wieczorne chlody...

 

I kazdym groszem – bedziesz sie dzielil –

Choc czasem bedzie malo dla ciebie...

Lecz jesli otrzesz lze – chocby jedna,

Zblizyles niebo równiez dla siebie.

 

Pamietaj o tym, ze zawsze milej –

Dzielic sie z drugim kawalkiem chleba,

Niz brac samemu, gdy jest sie w biedzie

Gdy reke Tobie – wyciagnac trzeba...

 

Badz wiec szczesliwy – radoscia innych,

Nie zaluj trudu! To sie oplaci -

Bo jesli Tobie, zagroza chmury –

Ty tez nie zginiesz – jestes wsród braci...

 

Teresa Bolek

 




 


14/07/2008

 

Historia Adventu….


    Wspanialy Wieku!  Na twoich kartach –
    Bóg Swoim palcem historie pisze...
    Budzi do zycia nadzieje nowe –
    Rozgrzewa serca – przerywa cisze...

    Co zapomniane bylo od wieków,
    Bóg Swoja moca do zycia budzi –
    Wskrzesza uspiona praojców wiare,
    Nowych pionierów – szuka wsród ludzi
   
    Prorok przewidzial to wielkie dzielo
    I zadna sila wstrzymac nie moze
    Rozwoju mysli – która Bóg wskrzesil
    To  co sie  rodzi  - to dzielo Boze

    Budzi  sie nowa mysl i dazenie
    I coraz szersze zatacza kolo -
    I coraz wiecej przyciaga ludzi
    I coraz wiecej swiatla  wokolo...

    Rodzi sie Adwent – nadzieja nowa –
    Dla tych, co pragna powrotu Pana,
    Budzi sie wiara i zmienia w pewnosc,
    Ze Boza Laska jest im juz dana.

    Z ogromna moca ruch sie rozrasta
    I z dziwna sila rozszerza kregi...
    To z Bozych pragnien rodzi sie naród –
    Za Jego wola i z Jego reki.

    Dlugie przed nimi, ciagna sie drogi –
    Poprzez bezdroza  i suche piaski,
    Ma poza soba burze i  sztormy –
    Ale przed soba  - moc Bozej  Laski...

    Ona to Sprawia, ze ta wedrówka –
    Choc Izraelskim ciagnie sie szlakiem,
    Lepsze nadzieje kresli przed ludem,
    Obecnosc Ducha – bedzie ich znakiem.

    Duch ich prowadzil – torowal droge,
    Choc wiodla nieraz na krance swiata –
    By tam – wsród  wielu kolorów skóry
    Zdobyc przyjaciól – pozyskac brata.

I coraz wiecej przybywa braci –
    I coraz wiecej  swiatel sie pali...
    Jeden drugiemu nadzieje budzi –
    Jeden drugiego pragnie ocalic.

    Wszyscy to widza, ze swiat niszczeje
    I coraz wieksza trwoge to budzi –
    Iz nikt pokonac zlego nie moze,
    Dac droge wyjscia – ratowac ludzi!

    Wielu z nich pragnie zglebic te prawdy  -
    Aby sie staly celem  ich zycia,
    Rozpalic swiatlo – na calym globie –
    Prastare prawdy – wywiezc  z ukrycia.

    Historia szybko dobiega konca –
    Ostatnie strony, Bóg palcem pisze,
    Ogrom zniszczenia przeraza wszystkich –
    Krzyk udreczonych – przerywa cisze...

    Na tle  tej wizji – az trudno wierzyc –
    Coraz jasniejszym blaskiem sie swieci,
   Nadzieja zywa – ze Pan powraca  -
    Ciesza sie starzy, mlodzi i dzieci.

    Wciaz nowe  rece przenosza swatlo –
    I taka radosc w sercach to budzi,
    Ze Adwent zyje i to tak juz blisko!
    Serca goreja  u wszystkich ludzi...

    I coraz wiecej swiatel sie pali –
    Choc zlo i ciemnosc równiez sie szerzy,
    Rak trzeba wiecej i serc oddanych –
    Praca i czynem – wiare sie mierzy!

    I oto wiele lat juz minelo -
    Wzlotów i potkniec, burzy i slonca.
    I choc tak wiele pracy jest wokól,
    Bóg Swoje dzielo – zbliza do konca.

    Czy mozesz dostrzec w historii  ruchu –
    Opatrznasc Boza – która wskazuje,
    Ze dzielem Bozym od lat prastarych –
    Wszechmocna reka – ciagle kieruje ?

T. Bolek.


14/07/2008


      Bóg nasza radoscia !


        Wszechmocny Boze… Ojcze  nasz i Panie
                Z radoscia w sercu – wielbimy Twe Imie
        Zes nas zgromadzil – w tak licznym gronie,
        Wdziecznosc bez  konca – do nieba dzis plynie...

        Wszystko nam dales – co dac tylko mogles,
        Mamy otwarta droge do Ciebie –
        Sile zwyciestwa – w codziennym trudzie,
        Bezcenna pomoc – w kazdej potrzebie.

        Chcemy sie uczyc – jak kochac Ciebie –
        Jakim wartosciom – poswiecic zycie,
        Jak Ciebie wielbic Wszechmocny Boze,
        Jak czynic dobrze – jawnie lub skrycie.

        Dales  nam milosc i rózne dary –
        Wiele powodów do dziwnej radosci,
        Której zrozumiec swiat – dzis nie jest w stanie –
        Moga to pojac cisi i prosci...

        To nie – ze czasem spietrza sie chmury,
        I dziwny smutek serca poruszy,
        Wierzymy mocno – ze ktos jest przy nas,
        Kto nasze smutki i lzy osuszy.

        A jesli droga bedzie znów jasna –
        I zadna chmura nie zacmi slonca,
        Z radoscia w sercu – wznosimy dzieki –
        A piesn milosci – plynie bez konca...

        W sercach po  brzegi pelno milosci –
        Dla Ciebie  Ojcze – którys jest w niebie,
        Slowa  wdziecznosci – w prost w niebo plyna,
        Niech Cie uwielbia – niech uczcza Ciebie !


        Niech ten dom – bedzie milym dla Ciebie –
        I dla tulaczy – zmeczonych droga,
        Dla tych – co glodni Bozego chleba,
        Choc go szukaja – znalez nie moga.

        Nie ten dom – bedzie chwala dla Ciebie –
        Gdzie Twoje imie – bedzie slawione,
        A kazde serce –wierzace Tobie –
        Twoja miloscia – bylo skruszone...

        Jaka to radosc – ze jestes z nami
        I bedziesz jutro – Bos tak obiecal –
        Bedziesz nas karmil – chlebem zywota,
        Zawile drogi bedziesz oswiecal.

        Bedziemy mówic o swej milosci –
        Do Ciebie Ojcze którys jest w niebie,
        I do blizniego – gdy placze obok –
        Kochajac jego –wielbimy Ciebie.

        Wielbiac Twe Imie – kochamy braci –
        A nasze slowa – jak barwna wstega,    
        Pna sie do góry, gdzie milosc mieszka,
        Gdzie Ty królujesz –w niebieskich kregach.

        Wszechmocny Boze – niech nasza wdziecznosc,
        Pomnikiem chwaly – bedzie dla Ciebie,
        A dla strudzonych – cicha przystania,
        Gdzie znajda Ciebie – choc Jestes w niebie...

T. Bolek.

08/07/2008

 

Cudowne imie Jezus.


Jakze radosnie brzmi w naszch uszach
Wspaniale Imie Syna Bozego –
Ilez nadziei wlewa do serca –
Dla smutnych – robi tyle dobrego...

Jezyk nie moze wyrazic tego –
Co czuje serce pelne milosci,
Dla Ciebie Ojcze – którys jest w niebie
I dla Chrystusa – ogrom wdziecznosci.

Cudowne Imie Syna Bozego –
Lsni jak latarnia wsród ciemnej nocy
Oswieca droge bladzacym w swiecie,
Daje cierpiacym wiele pomocy.

W Jezusie wszystko rozpoczac mozna
I wszystko skonczyc w Jego Imieniu,
On jest poczatkiem i koncem zycia –
Tej wielkiej prawdy nic nie odmieni !

W Jego Imieniu – zwyciestwo mamy.
On nasza sila i dniem i noca –
On nas uswieca i zmienia serca –
Pniemy sie w góre z Jego pomoca !

W Chrystusie mamy wzór tak wspanialy
Jakim wartosciom poswiecic zycie –
Jak kochac Boga i byc mu wiernym,
Jak czynic dobrze – jawnie lub skrycie...

I tak bez konca – przez Jego Imie
Wszysko sie kreci , rusza i zyje !
Dla wszystkich istnien – jest trescia zycia,
Dla serc skruszonych – co  w piersiach bije !

Kto ma Jezusa – osiagnal  wszystko !
Tyle radosci  w sercach to budzi –
Ze chce sie wolac – Kochaj  Jezusa !
Dziel sie tym skarbem – wsród innych ludzi !

 T. Bolek