Debiuty



Debiutuja ludzie mlodzi, w srednim wieku i starsi - w malarstwie, muzyce i sztuce, a takze poezji. W poezji rymowanej i bialej czyli bez rymów. Mlodzi tworza z mysla o przyszlosci - starsi rozwazaja przeszlosc... Zapraszamy do tego kacika w jakimkolwiek jestes wieku - nies swiatu to co najlepsze...

 DZIEN  MATKI



W mojej Ojczyznie teraz jest wiosna – niebo blekitne,
W ogrodach, na polach, w parkach – wszystko kwitnie...
To cudny maj – w tym miesiacu, prawie caly swiat oddaje nalezna
Czesc komu? MATKOM!
To DZIEN MATKI, który w Polsce obchodzony jest 26 maja.
Tu, na Antypodach, obchodzimy uroczyscie ten dzien w druga niedziele maja!
Pomimo juz póznej u nas jesieni, w tym dniu wszedzie widac mnóstwo kwiatów, którymi obdarowywane sa MAMY!
Czy zastanawialismy sie kiedy nad tym – co ten dzien oznacza?
Jaki byl jego poczatek? Jaka zawiera tresc? Co w tym dniu – jest najwazniejsze?
Obecny zwyczaj obchodzenia „DNIA MATKI” pochodzi z Anglii od roku 1600, kiedy to dzien ten nazwano „MATCZYNA NIEDZIELA”..
W roku 1872 amerykanka Julia Ward-Kowe zaproponowala, zeby w Stanach Zjednoczonych obchodzono ten dzien 2 czerwca – jako „DZIEN POKOJU”. W dniu tym organizowala specjalne spotkania w Bostonie, stan Massachusetss.
W roku 1907 dzieki Ronie Jarvis z Philadelfii – zatwierdzono te date tzn. druga niedziela maja.
Po wielu tarapatach, dopiero w r. 1914 dzien ten zostal uznany oficjalnie przez prez. W. Wilsona - jako „DZIEN MATKI”. W nastepnych latach wiele panstw poszlo w slady Ameryki, ale Europa swietuje ten dzien 26 maja.

KIM JEST MATKA?
Co takiego ja wyróznia? To – milosc, która sie ona dzieli. To – troska, o te moze malo znaczace rzeczy i sprawy, gdy otacza opieka swe dzieci. Gdy czuwa w nocy. Gdy tuli w chwilach leku i bólu, czy choroby. A, gdy wszystko dobrze sie uklada – stoi z boku, obserwujac – zawsze gotowa do pomocy, obrony, udzielenia porady czy przestrogi. Pelna wielkiej, matczynej milosci, poswiecenia, odwagi i dumy...
_____________________________________________________________

(wiersz wygloszony w czasie Dnia Matki w polskim kosciele adwentystycznym Dandenong)
*************************
To ONA – slodsza, niz slodki zapach kwiatu na wiosne,
To ONA – tym szczesciem, które wypelnia dzieciece lata; radosne...
To ONA – drozsza nad najlepszego, wiernego przyjaciela.
Jej modlitwy, prowadza „DROGA ZYCIA” – usmiechem, kazdy dzien rozwesela...

I choc czasem – dziecka wybór w zyciu – jest nie wlasciwy,
Na jej twarzy zobaczysz – wyraz troski, litosciwy...
A, gdy z czasem – pózne lata przycmia blask tych oczu jasnych pelnych uczucia milosci,
Dziekujmy stale, za ta „MILOSC MATCZYNA” Panu, który Ja dal nam – z wysokosci...




Bo to slowo... MAMA...
Czasami moze zapomniane, najcichsze, jedyne,
Co nam we krwi wzrasta,
I kwitnie najprosciej...
Co nam zostaje w piersi,
Na pózne zycia godziny,
Silniejsze – od najglebszej,
Milosierdzia pelnej – najwiekszej milosci..

To takie proste slowo,
Kazdy je zna i pamieta,
Choc, moze juz dawno sie zgubil
W zyciowym rozgwarze –
MATKA – zawsze najlepsza,
Najczulsza – prawie swieta,
Której obrazu z serca i pamieci
Nikt i nic, juz nie wymaze...

ONA – nigdy cie nie opusci,
I nigdy nie zdradzi,
Usmiechem i rada ci pomoze,
Kiedy walczysz z zyciem...
I dobra, czula, ciepla reka,
Ona – prowadzi,
Obdarzajac cie... za nic,
Najbardziej sowicie...

Mozesz ja rzucic, dumny,
Mozesz odejsc sobie,
Ku wielkim i blyszczacym
Porwany mirazom...
Lecz – ONA nie zapomni,
Przenigdy o Tobie,
I bedzie na odleglosc,
Twoja czujna straza...

I wrócisz! I upadniesz,
Przed nia... na kolana.
A Ona, cie przytuli,
Jak kiedys, tak samo...
I wtedy, z ust ci sie wykradnie,
Cichy szept wyznania,
Jedyne i najczulsze,
Cudne, potezne slowo - „MAMO – moja MAMO!”

W tym dniu, jak i w kazdym innym – powinnismy podziekowac Matkom za ich cierpliwosc, wytrwalosc, pieczolowitosc w wychowaniu. Za te niezmienna, bezinteresowna, tkliwa – szlachetna milosc.
Oddajmy czesc tym niestrudzonym szafarkom swietych uczuc. Za ich serca, które sa zródlem pocichy i ukojenia. Za ich modlitwy, za usmiech i czule spojrzenie, które tak czesto rozjasnia nam „chmury zycia”. Za ich madrosc, która ksztaltuje czyste i granitowe charaktery.
Nigdy wiecej smutku, zmartwien i lez jak najmniej.
Niech blask obietnic Bozych... oswieca wam dalsza droge zycia.

MAMO------------ MAMUSIU------------------------MATENKO!

Barbara K.R. Stacherska-Stojkowicz
AUSTRALIA, Melbourne, maj 2008 r.

AUSTRALIA

Obcy byl to kontynent dla ludzkosci. Malo wiedzial o Australii ówczesny (dawniejszy) swiat. W szkole uczono, ze ten oddalony kontynent prawie nic nie znaczy na kuli ziemskiej. „Wyspa wiezniów”, ziemia spieczona promieniami slonecznymi—nic na niej nie rosnie. Swiat odciety od cywilizacji.
Po II Wojnie Swiatowej zaczelo docierac wiecej wiesci o Australii, o mozliwosci emigracji. Ciezko bylo wtedy w Polsce. Marzeniem dla wielu stal sie wyjazd w daleki swiat. Plany bez pokrycia—na oslep.
Australia zachecala swoim pieciodniowym tygodniem pracy, a wiec nie bedzie problemu ze swieceniem soboty jako Dnia Panskiego.
Wypoczac mozna i zobaczyc „Dziki Zachód”... W ostatecznosci zawsze mozna wrócic do miejsca, z którego sie wyjechalo.
Entuzjazm przewazyl i emigracja stala sie realnoscia.
Na statku bylo wspaniale, a pod nim glebina. Strach mówil: glebia moze nas polknac, ale Duch mówil: módl sie.
Doplynelismy szczesliwie... pierwsze wrazenie po zejsciu na lad—to tak jakby „ogromna wies”, bezludzie.
W oddali bylo miasto roziskrzone swiatlami biurowców... Czy my bedziemy musieli zyc na takim bezludziu? Obawa i trwoga o los dzieci i wlasny!
Rozum podpowiadal—ludzie zyja i my bedziemy zmuszeni podobnie zyc.
Na drugi dzien zobaczylismy lepsze warunki, sklepy przepelnione zywnoscia (której wczesniej czasami bylo brak!), ludzie usmiechajacy sie i próbujacy nawiazac kontakt...
Wszystko to pomoglo sie przestawic... a jakie lody byly smaczne, szczególnie te czekoladowe.
Przyroda urzekala serce i dusze. Kwitnace kwiaty przez caly rok... a jakie piekne sa te róznokolorowe.
Bóg wynagrodzil Australii dajac jej piekna przyrode—drzewa, krzewy, przerózne ptactwo i zwierzeta. Czlowieku masz przywilej patrzenia na potega Boza i cieszenia sie nia.
Dziekujmy zawsze Bogu, badzmy Mu posluszni we wszystkim. Uczmy sie dostrzegac w otaczajacym nas swiecie nieopisana madrosc Tego, który to wszystko stworzyl dla nas!
Przypatrzcie sie ptakom, liliom i mrówkom. Czy mozna pojac to wszystko czlowieczym umyslem?
Radujmy sie i dziekujmy za wszystkie dobrodziejstwa i laski plynace z reki Bozej.
Danuta Zreczycka

24 stycznia 2008

Gwiazda - Zwiastun


Paslem owce, gdy spojrzalem w góre - zobczylem wposród
milionów gwiazd - jedna mocniej swiecaca i przesuwajaca sie
po niebosklonie. Co to znaczy, pomyslalem. Czyzby to byl zwiastun
wielkich zdarzen? W którym kierunku porusza sie i dlaczego?
Gwiazda idzie i ja ide - do Betlejem.Rozmyslam nad ksiega Izajasza
o Mesjaszu - Dzieciatku, napisal przepowiednie, czyzby odnosila sie
do osby Jezusa?
Medrcowie znalezli ksiegi i znalezli dzieciatko z rodzicami o pogodnej twarzy.
Duma ludzka i zarozumialosc nie pozwalaja, zeby Król, przyszly Zbawiciel
urodzil sie w prymitywnej stajence. Odrzucili ten fakt!
Ta mala lsniaca gwiazdeczka oswiecila caly ówczesny swiat
i dala poczatek Nowej Erze i nowej Nadziei.
Kroczacym za Zbawicielem, który oddal zycie swoje, dana jest nowa era -
nie ma juz tylko zycia doczesnego, dana jest wiecznosc, dla wyciagajacych reke
po zbawienie.
Jezus w wielkim tlumie szuka i szepce, oddaj mi serce swoje teraz, bo moze byc
za pózno. Jest to decyzja indywidualna!

Chrystus czeka i czeka
Cudne imie Jezus, jest On pelen mocy i dobroci.
Cieszmy sie, cieszmy sie zawsze, nawet gdy musimy
znosic przykrosci niezawinione.
Serce placze, a duch niech sie cieszy.
Idziemy na szcyt góry, a gdy go osiagniemy
zobaczymy piekne, ciche miasto,
które zgotowal nam Pan Zbawiciel!
Cieszmy sie, cieszmy sie teraz i zawsze.
Chwala Panu - AMEN

D.Z.
ZYCIE  CZLOWIEKA

Przychodzi dziecko na swiat - przyszly czlowiek,
Otoczony przez swoich rodziców troska bez granic
Uwielbiony miloscia, która Bóg dal w glebie serca i dusze.
Dziecko rosnie.
Rodzice snuja marzenia zwiazane z przyszloscia majace na
mysli sukcesy w pelni tego slowa znaczenia.
Przede wszystkim marza.
zeby ich dziecko zdobylo najwyzsze wyksztalcenie, czesto
kosztem swoich wyrzeczen i przyjemnosci,
wygód i niedojedzenia.
Z duma mysla, ze ich dzieci sa najpiekniejsze, najmadrzejsze,
poprostu nadzwyczajne. Najczesciej sie myla.
Zycie przynosi niesppodzianki, czesto - rozpacz,
Szukaja wtedy winy albo usprawiedliwiaja, ze to genetyczne
tlumacza, ze przeciez urodzilo sie cudowne - a okazalo sie inne.
Potem zeni sie, albo wychodzi za maz - taki jest bieg zycia na tej ziemi.
Wchodzai w taki sam proces zycia - jaki mieli ich rodzice.
Radosc mija i po krótkim czasie rodzice stwierdzaja, ze kogos brakuje
Sa sami, pustka w domu - no cóz takie jest zycie.
Dzieci wpadaja w nurt twardego zycia, podobnie jak ich rodzice.
Praca na okraglo kazdego dnia - kazdy dzien ma dosc na utrapieniu swoim.
Przychodza choroby i walka o byt codzienny.
Czego mozna zadac od dzieci?.... niczego, ale ciagle sie je kocha...
Milosc, która Bóg dal rodzicom do dzieci, a dzieciom do rodziców -
zadna sila tego nie wykorzeni, gdyz Bóg z najwieksza dokladnoscia i
niepojeta przez czlowieka nieosiagalna zmyslowoscia obdarzyl
- wszystko cokolwiek stworzyl.
Dzieci ida do przodu, a rodzice zostaja w tyle,
Tak mija dzien po dniu.
W koncu chmura ciemna nadchodzi. Rodzice traca sprawnosc
i nie podazaja w obowiazkach. Czy mozna rozwiazac ten
problem?... chyba nie. Ciezko jest rodzicom i ciezko jest
dzieciom. Najwygodniej dac ich do domu opieki,
wszystko przy nich zrobia i ugotuja.
Opuszczasz wszystko to, co przez cale zycie zdobywales.
Przykrosc ogromna.
Pozostaje wzniesc sie na wyzyny.
Bóg stworzyl wszystko z czym sie spotykamy i wiedzial zanim
czlowieka stworzyl (tak mówi Biblia) o przykrym koncu kazdego czlowieka.
Z milosci - poniewaz Chrystus umilowal go i dal szanse
na o wiele piekniejsze i nigdy nie konczace sie zycie wieczne na nowej ziemi.
Tam nie bedzie juz lez, ani smutku, ani halasów drogowych,
ni zniszczen przyrody.
Wszystko bedzie piekne i doskonale.
Chrystus umarl za nas, abysmy te pieknosci odziedziczyli.

Przyjdz Panie Jezu,
Niech juz sie skoncza nasze cierpienia. Jestesmy juz zmeczeni
patrzac na nieszczescia i lzy ludzi niewinnych.
Niech sie stanie wola Twoja.
Daj nam Panie cierpliwosci kazdego dnia.
Dziekujemy Ci za obietnice i czekamy na Twoje rychle
przyjscie.

AMEN
D.Z.